Miotła
Blog Ekologia Przestrzeń Top

Machasz miotłą? Przedmuchujesz liście? Smog na pewno ci to wynagrodzi…

Nadciąga zima. Nadciąga smog, którego najważniejszymi przyczynami są: tzw. niska emisja oraz samochody (albo odwrotnie, jak kto woli). Mnie wczoraj bardzo ucieszył komunikat prasowy z urzędu miejskiego w Gorzowie Wielkopolskim. W pierwszym akapicie wspominano w nim o konieczności czyszczenia ulic w celu ograniczania wtórnej emisji zanieczyszczeń. To jest coś,o czym u nas się niemal nie mówi.

Kilka lat temu, gdy w Polsce smog – według powszechnego mniemania – był tylko w Krakowie (razem ze smokiem) i Zakopanem, miałem okazję spędzić kilka dni w ówczesnej smogowej stolicy świata, czyli w Pekinie. Któregoś poranka, tak ok. 6 rano, razem z kolegą Tomkiem wybraliśmy się na poranny jogging (tak, śmiejcie się, biegałem po Pekinie, w dodatku bez maseczki…). Gdy zaczynaliśmy bieg, powietrze było w porządku – nie było czuć smogu, a przejrzystość była niemal idealna. Gdy po godzinie kończyliśmy trening, na ulicach nie tylko było więcej ludzi, ale przede wszystkim było zdecydowanie więcej samochodów oraz porządkowych, którzy dzielnie i skrupulatnie miotłami zamiatali ulice. Po tej godzinie biegania powietrze nie było już ani bezwonne, ani przejrzyste. Było tragiczne.

Dlaczego? Bo setki tysięcy samochodów zaczęły wzbijać leżący na ulicach pył (i ten widoczny, i ten nie dostrzegalny przez nasze oko). Bo tysiące Chińczyków pracowicie „sprzątało” chodniki, robiąc z tym pyłem dokładnie to samo, co samochody. Odbywała się wtórna emisja zanieczyszczeń, które w takim Pekinie pewnie niemal nigdy nie są usuwane z ulic, a jedynie – zgodnie z codziennym rytuałem – wzbijane w powietrze.

Niestety, w polskich miastach mechaniczne sprzątanie ulic z zalegających pyłów to również rzadkość. Kiedy ostatnio widzieliście zamiatarkę ulic, która zbiera to, co napotka na swojej drodze? W tym roku? A może jednak w ubiegłym? Popatrzcie, ile tego syfu, którym oddychamy, leży przy krawężnikach jezdni. Zresztą tu nie tylko chodzi o jezdnie. Bo jesień to również wszechobecność najgłupszego wynalazku, jaki znajduje zastosowanie w polskich miastach. Jest nim dmuchawa do ‚przedmuchiwania” liści z jednego miejsca na drugie. I nie ma specjalnego znaczenia, czy dmuchawa jest spalinowa czy ekologiczna (czyli elektryczna). Obie wzbijają syf w powietrze, a spalinowa dodatkowo wzmacnia i tak nadmierny hałas miejski.

Dlatego, gdy rozmawiacie o walce ze smogiem w polskich miastach, do żelaznego zestawu przyczyn: samochód + niska emisja dołączcie koniecznie wtórną emisję zanieczyszczeń.

Fot. Pixabay

Share Button

Komentarze