Forum Przestrzenie Miasta - Łódź 2018
Blog Idea smart city Mobilność Przestrzeń

V Forum Przestrzenie Miejskie: jak sprawiedliwie dzielić przestrzeń miast?

W tekście o moich przewidywaniach na 2018 rok wskazałem, że jednym z głównych tematów absorbujących polskie miasta będzie spór piesi vs. kierowcy, a nieco szerzej o jakość przestrzeni publicznej. Niedawno miałem okazję uczestniczyć w ważnej konferencji w całości poświęconej temu zagadnieniu. V Forum Przestrzenie Miejskie w Łodzi odbyło się pod hasłem „Miejskie Transformacje: Ludzie, Gospodarka, Środowisko”. Poniżej znajdziecie podsumowanie debaty zamykającej konferencję, której temat dotyczył sprawiedliwego podziału przestrzeni w miastach. 

Forum Przestrzenie Miasta - Łódź 2018Konferencja odbyła się – nie wiem, czy to było zamierzone przez organizatorów – w sali znajdującej się kilkadziesiąt metrów od pierwszego w Polsce woonerfu, czyli ulicy, która jest tak zaprojektowana, że jednocześnie służy jej wszystkim użytkownikom: pieszym, rowerzystom i kierowcom. Na całe wydarzenie złożyły się 3 sesje tematyczne oraz wspomniana już debata zamykająca. Sesje tematyczne zostały zatytułowane: Kształtowanie przestrzeni miejskiej dla ludzi, Transit Oriented Development wyzwania i skalowalność oraz Transformacje miejskie – współczesne oczekiwania.

Forum Przestrzenie Miasta - Łódź 2018Kilka wystąpień zrobiło, przynajmniej na mnie , spore wrażenie. Prof. Jacek Wesołowski trafnie punktował absurdy, które występują na styku dworce kolejowe – miasta. Nie zabrakło również krytycznego spojrzenia m.in. na niedawno oddaną do użytku Łódź Fabryczną.  Z kolei dr Maciej Kłopotowski poruszył temat niszowy, ale coraz bardziej popularny w polskich miastach: modele i makiety dotykowe, które stają się nową formą udostępniania przestrzeni miejskiej. Na pewno nie raz takie makiety spotkaliście. Jak się okazuje, temat tego zagadnienia jest dość skomplikowany, a miasta różnie do niego podchodzą: niektóre bardzo dobrze, inne – w formie niemal nieakceptowalnej dla użytkowników. Trzecią prelekcję, która chciałbym wyróżnić, wygłosiło małżeństwo architektów: Sylwia Widzisz-Pronobis i Grzegorz Pronobis, którzy w praktyce pokazali na czym polega Smart City 3.0 (ok, nie użyli tego zwrotu). Omówili case study projektowania rewitalizacji Placu Nieznanego Żołnierza w Gorzowie z aktywnym udziałem mieszkańców.

Debata

Swoistym podsumowanie konferencji była debata „Co oznacza sprawiedliwy podział przestrzeni miejskiej pomiędzy różnych jej użytkowników i jak ją kształtować nie konfliktując pieszych, rowerzystów i kierowców ze sobą?” Wprowadzenia do rozmowy dokonała dr Olga Hołub-Śniadach z Katedry Prawa Europejskiego na Uniwersytecie Gdański, która z perspektywy nauki prawa próbowała znaleźć odpowiedź na pytanie o prawo do miasta. Jej zdaniem można mówić w tym kontekście o trzech filarach: o sprawiedliwym podziale zasobów, o reprezentacji demokratycznej oraz o wymiarze społecznym, gospodarczym i kulturowy. Prawo do miasta jest zaliczane do praw człowieka trzeciej generacji, czyli tzw. praw kolektywnych. Jednak problemem jest kwestia odpowiedzialności – kto miałby to prawo gwarantować? Dlatego z punktu widzenia prawniczego nie można raczej wprost mówić o prawie do miasta. Jednak, co doskonale zauważyła dr Hołub-Śniadach, prawo do miasta jest zbieżne z prawem do środowiska naturalnego, a tutaj już jest sporo funkcjonujących rozwiązań prawnych. Jednak w formułowaniu  prawa do miasta wciąż jesteśmy na początku drogi.

W debacie zderzyły się poglądy kilku osób o odmiennych doświadczeniach i spojrzeniu na funkcjonowanie przestrzeni miejskich.

Paweł Górny ze Stowarzyszenia Społeczny Rzecznik Pieszych w Bydgoszczy, powiedział, że jego zdaniem nie ma możliwości sprawiedliwego podziału przestrzeni miejskiej. Miasto „nie jest z gumy” i nie ma możliwości zaspokojenia wszystkich potrzeb. To, które potrzeby powinny być zaspokajane, jest kwestią preferowanych obszarów i wyborów politycznych podejmowanych przez lokalnych decydentów. Pozostałym grupom trzeba racjonalnie wytłumaczyć powody, dla których ich potrzeby nie mogą być zaspokojone. W Polsce próbuje się równoważyć oczekiwania różnych grup.

Forum Przestrzenie Miasta - Łódź 2018Joanna Borowczyk z Fundacji Laboratorium Architektury 60+ (LAB60+) wyraziła pogląd odmienny od przedmówcy. Jej zdaniem miasto musi być na tyle elastyczne, aby mogły być zrealizowane podstawowe prawa wszystkich mieszkańców.  W jej ocenie mieszkańcy mają prawo nie mieć świadomości na temat prawidłowego projektowania przestrzeni miejskiej. Problemem jest to, że specjalistom brakuje nadal świadomości o tym, jak powinno projektować się miasta. Dlatego w Łodzi przyjęto wprowadzono standardy dostępności infrastruktury miejskiej, jednak – zdaniem panelistki – architekci wciąż mają niewielką wiedzę o ich istnieniu.

Henryk Rzepka z Fundacji Szansa dla niewidomych podkreślał, że miasto musi dbać o wszystkich mieszkańców. – Jeśli wykluczymy jakąś grupę, to ją tracimy – podkreślał. Jego zdaniem, najlepszą formą zapewnienia dostępności nie są wcale konsultacje z mieszkańcami, lecz wiedza w postaci standardów projektowania dostępnych miast, które zapewniają podejście uniwersalne. Do wielu spraw podchodzimy wybiórczo, np. instalując sygnały dźwiękowe na jednym przejściu dla pieszych, a na innych już nie. Przedstawiciel fundacji zwracał też uwagę na szczegółowe problemy, jakimi są np. łączone chodniki z drogami dla rowerów – są one bardzo niebezpieczne dla niewidomych. Inne, podawane przykłady nieuwzględnienia potrzeb osób niepełnosprawnych, dotyczyły niedawno oddanego do użytkowania dworca Łódź Fabryczna. Jego zdaniem, prowadzenie konsultacji nie może być ucieczką od odpowiedzialności.

W obronie partycypacji mieszkańców w projektowaniu miast staną dr Jakub Kronenberg z Fundacji Sendzimira, który pytał o to, kto i dla kogo projektuje miasta. –  Niestety obawiam się, że ci, którzy projektują, i ci, którzy podejmują decyzje, są w pełni sprawni, „przyklejeni” do samochodu i nie wyobrażający sobie innego sposobu poruszania się po mieście – odpowiadał. Panelista nawoływał też do przeciwstawiania się niesprawiedliwemu podziałowi przestrzeni miejskich.

Z kolei Bartłomiej Olczak z Fundacji Normalne Miasto Fenomen podkreślił, że miasto nigdy nie jest skończone, że zawsze się zmienia i dostosowuje do naszych potrzeb. Jako przykład podał samochód, który – jego zdaniem – w obecnej postaci dochodzi do swoich ostatnich lat. Poruszył również problem niskiej liczby uczestników wszelkich konsultacji. Kluczowa jest edukacja, a ludzi trzeba nauczyć udziału w konsultacjach. Ale miasta nie chcą tych konsultacji.

Natomiast Joanna Ufnalska, przedstawicielka Stowarzyszenia Topografie, zwróciła uwagę na inne zjawisko – przesyt konsultacjami społecznymi. Czasami miasta prowadzą konsultacje w sprawach ważnych, ale czasami również w sprawach błahych. To powoduje, że ludzie nie chcą w nich uczestniczyć. Tym bardziej, że część mieszkańców uważa, że po to wybrała radnych, aby na co dzień nie musieć się angażować w konsultacje. Joanna Ufnalska odniosła się też do poruszonej wcześniej tematyki transportu w mieście. Mimo że sama na co dzień głównie korzysta z samochodu uważa, że władze miast powinny zachować się niczym srogi rodzic i podjąć radykalne decyzje w sprawie polityki transportowej. – Korki biorą się z tego, że jest za dużo samochodów, a miasto nie jest z gumy. Zbudowanie kolejnego parkingu nie spowoduje, że znikną samochody zaparkowane na ulicy, ale spowoduje, że te samochody pozostaną na ulicy, a parking wypełni się nowymi – powiedziała. Jej zdaniem zamknięcie miasta dla samochodów jest jedynym wyjściem.

Wojciech Wycichowski z Fundacja Ulicy Piotrkowskiej w Łodzi przytoczył ciekawe przykłady dotyczące przestrzeni  publicznych w Łodzi. Na ul. Struga został utworzony parklet, czyli zamieniono jedno miejsce parkingowe w przestrzeń dla pieszych (zieleń, miejsce do siedzenia). Panelista podkreślił, że „zabranie” kierowcom tego jednego miejsca wywołało ogromną kontrowersję i sprzeciw. Wojciech Wycichowski podał również przykład podejścia władz miasta do wyceny przestrzeni ulic. Koszt zajęcia pasa ruchu drogowego np. na parklet jest wielokrotnie wyższy niż koszt ponoszony przez kierowców na parkowanie w danym miejscu.

Pod koniec dyskusji moderatorzy Urszula Niziołek-Janiak oraz dr Maciej Kłopotowski zadali pytanie: co w mieście może być za darmo? Odpowiedzi, nieco gorzkiej, udzielił Paweł Górny, który stwierdził, że za w polskich miastach powszechnie za darmo jest parkowanie. Przywołał też przykład organizacji, która w Toruniu na głównej ulicy liczyła bezpłatnej miejsca do siedzenia – naliczyła ich kilkanaście na odcinku ok. 1 km.

Smart City Blog był patronem medialnym V Forum Przestrzenie Miejskie „Miejskie Transformacje: Ludzie, Gospodarka, Środowisko”.

Share Button

Komentarze