2018
Blog Idea smart city

5 tematów, które warto śledzić w polskim smart city w 2018 roku

Rozpoczęty rok zapowiada się niezwykle pasjonująco dla polskich miast. Na galopujący trend implementowania efektów rozwoju technologicznego do codziennego życia, nakłada się oczekiwanie mieszkańców miast dostępu do coraz wyższego poziomu szeroko rozumianych usług miejskich. Jeśli do tego dodamy fakt, że jesienią odbędą się wybory samorządowe, to mamy prawo oczekiwać bardzo interesującego roku, który może przynieść wiele pozytywnych zmian. Jakie tematy w polskim smart city okażą się najważniejsze?

1. Punkty ładowania pojazdów elektrycznych

Samochód elektryczny

Elektromobilność staje się jednym z najważniejszych tematów dla miast w Polsce. Z jednej strony mamy spore zapóźnienie – jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę pojazdów elektrycznych na polskich drogach – w stosunku do większości, a może i do wszystkich państw Unii Europejskiej. Z drugiej strony, występują trzy zjawiska: rosnącą świadomość mieszkańców dużych miast na temat smogu, ambitne plany rządu ws. elektryfikacji transportu oraz uwielbienie Polek i Polaków dla nowości technologicznych w codziennym życiu. Do tego nowe elektryki tanieją oraz pojawia się rynek wtórny pojazdów we względnie przystępnych cenach. Jestem przekonany, że szykuje nam się boom na samochody elektryczne jeszcze nie w 2018, ale może już w 2019 roku.

Do tego boomu brakuje jeszcze jednego – infrastruktury, czyli przede wszystkim sieci punktów ładowania o średniej i dużej szybkości. Oczywiście, ważne są w tym kontekście zmiany prawne (w tym ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych, której projekt przyjął rząd pod koniec 2017 roku). Jednak i bez takich zmian liczba punktów ładowania samochodów elektrycznych będzie rosła. Sygnały były już w ubiegłym roku. I nie mam na myśli wyłącznie rozwoju sieci szybkich ładowarek Greenway. Pojedyncze punkty ładowania powstawały przy centrach handlowych, biurowcach, czy w efekcie współpracy władz miast z firmami energetycznymi. W 2018 roku liczba stacji ładowania – przede wszystkim w miastach – zdecydowanie wzrośnie.

2. Blockchain i 5G

Blockchain

Blockchain i 5G to dwie technologie, które mogą zmienić miasta. Ok, może nie wprost, fizycznie, ale na pewno zmienią sposób zarządzania miastami i korzystania z nich.

Pierwsza z tych technologii jest przede wszystkim znana z bitcoinów, czyli tzw. kryptowaluty. Ale to tylko część jej wykorzystania, wcale nie najważniejsza. Za Wikipedią, blockchain to zdecentralizowana platforma transakcyjna w rozproszonej infrastrukturze sieciowej, mająca charakter publicznego i jawnego rejestru, do którego dostęp może uzyskać każdy. W uproszczeniu, zastosowanie blockchaina w realizacji transakcji może podnosić ich bezpieczeństwo, obniżać koszty transakcyjne (brak pośrednika, np. banku) czy przyspieszać te transakcje. Co to ma wspólnego z miastami? Wiele, choć zależy to w dużej mierze od naszej pomysłowości. Według przywoływanych przez portal forsal.pl danych, w Polsce realizowanych jest ok.300 projektów związanych z blockchainem, a w całej Europie – 8,3 tysiąca. „Koreański rząd finansuje testy wykorzystania blockchain do rozliczeń między prywatnymi domowymi producentami energii słonecznej, czy wiatrowej, a zużywającymi nadwyżki z tej produkcji sąsiadami. Z kolei władze Seulu chcą do 2022 r. wdrożyć tę technologię m.in. do zarządzania transportem publicznym i bezpieczeństwem w mieście, a także do zbierania wszystkich wymaganych prawem informacji o mieszkańcach.” -pisze forsal.pl.

5G to trochę bardziej odległy temat, ale niewątpliwie w tym roku będzie o nim głośno podczas różnych konferencji i forów poświęconych inteligentnym miastom. Czym jest 5G? To nic innego, tylko piąta generacja standardu komunikacji, która ma być wielokrotnie szybsza i wydajniejsza od obowiązującego standardu 4G. Jej wprowadzenie ma w rzeczywistości dać zielone światło Internetowi Rzeczy (Internet of Things), może raczej Internetowi Wszystkiego (Internet of Evertyhing). Dzięki 5G będzie możliwe wdrożenie samochodów autonomicznych, powadzenie operacji medycznych na odległość czy rozwój wirtualnej rzeczywistości (VR) i rozszerzonej rzeczywistości (AR). Dla miast 5G może oznaczać rewolucję w zarządzaniu infrastrukturą miejską, np. systemem transportowym. Ale zastosowanie może znaleźć również w rozwijaniu usług miejskich czy poprawie bezpieczeństwa. The sky is the limit. Na razie to pieśń przyszłości, ale nie tak znowu odległej. W minionym roku w Ministerstwie Cyfryzacji zostało podpisane Porozumienie na rzecz Strategii 5G dla Polski, inicjatywa współpracy pomiędzy państwem, jednostkami naukowymi i przedsiębiorcami w celu wdrożenia w Polsce sieci piątej generacji.

3. E-usługi miejskie

Smartphone

Polki i Polacy bardzo chętnie załatwiają swoje sprawy przez Internet, a coraz chętniej robią to w sposób mobilny ze swoich smartfonów. Już dziś z wielu usług publicznych możemy skorzystać bez osobistej wizyty w urzędzie i rozmowy z urzędnikiem. Z telefonu możemy zamówić nowy dowód osobisty, kupić bilet na komunikację miejską czy opłacić lokalne podatki. Jednak zasięg, zakres i jakość różnych e-usług świadczonych przez podmioty publiczne wciąż pozostawia wiele do życzenia i pozostaje w tyle za sektorem prywatnym. W administracji jest już zebranych sporo doświadczeń i wiedzy, aby odważniej wejść w ten segment. Niektóre miasta już to czynią. Myślę, że 2018 rok może być przełomem. Wprowadzenie e-usług to względnie tani i szybki (w stosunku np. do wielkich inwestycji infrastrukturalnych)  zauważalny sposób na wykazanie się przed mieszkańcami. A prezydenci, burmistrzowie i wójtowie mają wybory za pasem…

Jakie usługi miejskie będą na topie w 2018 roku? Oczywiście, w pierwszej kolejności, niezmiennie, wszystko co jest związane z transportem w miastach. Po drugie, dostęp do informacji, ale niekoniecznie publicznej, lecz również tej zindywidualizowanej – mam tu na myśli np. sprawdzanie stanu naszych osobistych spraw urzędowych przez internet. Po trzecie, komunikacja z mieszkańcami, czyli wszelkiego rodzaju platformy interwencyjne, takie jak Warszawa 19115.

4. Piesi vs. kierowcy

Piesza Masa Krytyczna

W Polsce od kilku lat nasila się (w przenośni, na szczęście) walka o to,  jakiej chcemy przestrzeni publicznej. W pewnym stopniu, przy zachowaniu skali i przesunięcia czasowego, dyskutujemy o tym, o czym pisała Jane Jacobs w swojej klasycznej książce „Śmierć i życie wielkich miast Ameryki”. Oczywiście hasło „piesi vs. kierowcy” jest tylko jednym z symboli tej „walki”. Bo przecież chodzi też o miejsce rowerzystów i innych użytkowników (rowerzyści vs. rolkarze…) w przestrzeni miejskiej. Ale chodzi także o wygląd, czyli walkę o estetykę przestrzeni miejskiej, na co w ubiegłym roku dwukrotnie zwracała uwagę Najwyższa Izba Kontroli (NIK: Polska przestrzeń jest źle zarządzana oraz NIK o kształtowaniu krajobrazu i przestrzeni publicznej).

Powoli zbliżamy się do przesilenia w naszych polskich dyskusjach o przestrzeniach publicznych w miastach. Jeszcze niedawno było niewiele osób, którym zależało na jakości przestrzeni wspólnych. Jeszcze niedawno nie traktowaliśmy ich jako własne; były raczej niczyje. Dziś to się zmienia. Dziś mamy coraz większą świadomość, że wygląd naszych ulic, placów, parków ma znaczenie. Do tego dochodzą uchwalane przez samorządy tzw. uchwały krajobrazowe. I ponownie, wybory samorządowe w 2018 roku będą sprzyjać temu, aby wygląd naszych miast był w centrum dyskusji.

5. Wybory samorządowe

Wybory

Wiem, polityka to nudna, okropna i dla wielu brudna sprawa. Ale od polityki nie uciekniemy w demokracji, bo ona jest jej częścią. Zresztą, proponuję, myśleć o polityce jako o zmienianiu rzeczywistości nas otaczającej na lepsze, a nie o polityce  jako kaście polityczek i polityków okładających się maczugami po łbach. Nie zostawiajmy polityki politykom, bo politykę kształtujemy my- mieszkańcy, czyli wyborcy. A polityka, szczególnie ta lokalna, może być pozytywna, dzięki wybraniu odpowiednich programów, ludzi i formacji (w tej kolejności!).

Dlatego zachęcam w tym roku do śledzenia kampanii wyborczej do naszych samorządów. Od tego, jakich wybierzemy prezydentów, burmistrzów, wójtów i radnych, będzie zależało kolejne kilka lat rozwoju naszych miast. A moim zdaniem kolejna kadencja samorządu będzie kluczowa. To ostatni okres dużych dotacji z Unii Europejskiej. To okres dużych zmian technologicznych (o czym pisałem powyżej). Pociąg rozwoju miast przyspiesza i trzeba do niego wsiadać już teraz, bo późniejsze gonienie może być niezwykle trudne. Dlatego jesienne wybory będą ważne. Ma znaczenie, czy wybierzemy kreatywnych liderów, otwartych na zmianę i umiejących do tej zmiany przekonywać innych. Czy też rządzić naszymi miastami będą ludzie ceniący sobie spokój, stabilność i bierne czekanie na to, co przyniesie przyszłość.

 

Fot. Pixabay / własne